czwartek, 11 lutego 2016

Nie ogarniam

To będzie post czysto teoretyczny, bo nie ogarniam :)). Ostatnio nie wszystko idzie mi po mojej myśli, więc mam trochę chaosu w głowie. Rozgrzebałam przedpokój , a do tego lada dzień przenoszę pracownio-sypialnię do pokoju córki , a córkę do mojej sypialni. Co za tym idzie urządzam trzy pomieszczenia na raz i zrobił mi się już groch z kapustą. Może jak tutaj to zapiszę to mi się to kupy trzymać jakoś będzie :)

Nawiązując do posta poprzedniego, znalazłam komódkę art deco- dlaczego taką...większość prl-owskich jest za duża do pokoju syna, zaczęłam szukać czegoś duńskiego. Znalazłam to :


Nie umiem podjąć ostatecznej decyzji czy brać, jest piękna i nie mogę przestać o niej myśleć, jednak jest ciut za głęboka do miejsca w którym ma stać. Opracowałam już opcję przemeblowania, ale zaczyna to wyglądać trochę na "siłę". Ma stać w miejsce szarej, o tu:


Przedpokój jest w stanie :
A. wyprzedane stare meble
B. nie ma nowych mebli oprócz paru detali.





po lewej od drzwi zegaro- szafkana klucze

ikea.pl


pod lustrem półka ze starej deski. Szafki na buty nadal nie ma :P

wieszak czarny :

ikea.pl


 Lampa nad lustro:

Zorki Factory

Uparłam się na siedzisko, biorę pod uwagę  opcje :

- nawiązujące do półki pod lustrem siedzisko ze starej deski, pod spodem koszyki/pojemniki na obuwie.

source:The woodgrain cottage




- Na tą opcję mam jednak za mało mam jednak za mało miejsca :

                                                        http://en.housedoctor.dk/


- Jest jeszcze opcja nr 3, handmade'owa , a jakże :))

                                                          www.homegsgn.com

ławka ze sklejki/płyty meblowej skradła moje serce na amen,choć moja nie może mieć takiej szerokości i zastanawiam się czy węża ma sens. 
Najłatwiej i najtaniej wychodzi opcja nr 1. 

Tak było:








Jeśli jeszcze nie umarliście z nudów, to mam do urządzenia na nowo sypialnio/biuro i jedyne co wiem, to że chcę duży stół :



                                                                 source:decordots

U mnie niestety nie ma takich przestrzeni...poza tym jest to miejsce do pogodzenia z częścią sypialnianą...


                                                           hitta-hem.blogspot.se


Pisząc ten post nie wiem czy nie strzelam sobie w kolano, z serii "marzenia kontra rzeczywistość" ;P.
Niestety rzeczywistość to nie pinterest i czasami trzeba pójść na  daleko idące kompromisy .
Ale tak w ogóle, trzyma się to jakoś kupy?


Uściski,skołowana An

poniedziałek, 8 lutego 2016

Edit do pokoju syna

Mała szybka zmiana a jaki efekt, namówiona przez Natalie wreszcie wyniosłam słupek. Nosiłam się z tym zamiarem naprawdę długo, odstraszało mnie to, że zawsze to dodatkowe miejsce do przechowywania.
Dziś uważam, że zwlekałam zdecydowanie za długo. Tak to wygląda teraz:



a tak wcześniej :


Przy okazji tej kosmetycznej zmiany zachciało mi się zmian większych, chyba szukam PRL-owskiej komódki. Albo czegoś  nawiązującego do tego stylu.

Mam garść inspiracji:

casadelcaso.blogspot.it

Ta zielona lampa jest obłędna!

krickelin.net

homedit.com


Uważam,ze jeden taki akcent w pokoju smyka zdziała cuda. Kręcą mnie też te z przesuwanymi drzwiczkami, moja babcia ma do dzisiaj szafy w zabudowie z takimi :)

covetgarden.com


Co o tym sądzicie? znalazłam nawet jedną i nie wiem czy brać. Brać?


An

piątek, 29 stycznia 2016

O czym myśli dziewczyna, gdy dorastać zaczyna?

Być może macie dużo poważniejsze problemy na głowie niż ja tuż przed czterdziestką, ale jako że, jak wspomniałam, uważam się za dojrzałą dziewczynę, postanowiłam podzielić się swoimi przemyśleniami "u schyłku wieku". :))
Odkąd przed kilkoma laty postanowiłam regularnie uprawiać sport, większość znajomych niedowierzająco rozdziawiało usta ze zdziwienia, tak , tak, wiadomość okazywała się dla nich  równie zaskakująca jak widok białego słonia. W każdym razie postanowiłam zdrowo żyć, zdrowo jeść i minimalizować swój wkład w niszczenie środowiska. 
Zanim pomyślicie, że oszalałam, biegnę z wyjaśnieniem. Po pierwsze uważam, że każdy ma wpływ na zmniejszenie swojego szkodliwego wpływu na środowisko, każdy najmniejszy gest mnożony milionami ludzi daje wymierny efekt. 
Moją zagwozdką od wielu lat są śmieci. Odkąd jestem matką nie przestaje mnie dręczyć myśl, jaki świat zostawię swoim dzieciom i wnukom, świat zawalony śmieciami. 

Rok temu postanowiłam coś zmienić. Moją bolączką były plastikowe butelki, których mnożyło się na tony zwłaszcza w okresie letnim.

Co robicie z tym??


W letnie upalne dni nasz kosz z plastikami zapełniał się błyskawicznie, do momentu kiedy zakupiliśmy dzbanek do filtrowania wody.


Wodę do dzbanka leję prosto z kranu, nasza gmina regularnie bada wodę i zapewnia , że jest bezpieczna do picia bez gotowania. Pijemy taką ponad rok i nikomu nic nie dolega. Nasza produkcja plastiku drastycznie zmalała.

Pijemy dużo wody, czystej wody bez dodatków, nasze dzieci ją uwielbiają i nigdy nie było z tym problemu. Oczywiście w okresie letnim urozmaicamy sobie ją np.kostkami lodu z zamrożonymi kawałkami owoców. 

O konieczności picia wody nie trzeba chyba nikogo przekonywać, bez względu czy trenujesz, nawet teraz w okresie grzewczym te  min. 8 szklanek wody powinieneś wypić.  Ja mam z tym problem, dlatego sięgam po różne sposoby, żeby woda nie była nudna.

Tym razem postawiłam  urządzenie do napojów gazowanych marki SodaStream. Na początku miałam mieszane uczucia, ponieważ na co dzień nie pijemy wody gazowanej.  Jak się szybko okazało, moje obawy były na wyrost.



Jak widać to urządzenie o pięknym designie, i co najważniejsze bardzo łatwe w obsłudze.  Posiada dokręcaną butelkę z korkiem, która jest na tyle ładna i wygodna, że z przyjemnością zabiera się ją ze sobą np. na trening. Latem będzie idealna na lekko gazowaną lemoniadę :)


Nasycenie CO2 regulujemy sami, gaz wpuszczany jest do wody pod wpływem naciskania guzika - nawet dziecko sobie z tym radzi.  :)




Moje odczucie smakowe - woda jest jakby ...lżejsza. Wypróbowałyśmy również lekko gazowaną wodę z dodatkiem domowego soku, moje pierwsze skojarzenie to oranżada z dzieciństwa, lub woda z saturatora - kto jeszcze to pamięta? :))


Ah, aż mi się lato zamarzyło.  :)


Do robienia wody gazowanej użyłam przefiltrowanej wody z kranu. Można użyć bezpośrednio kranówki, jeśli w Waszym regionie pozwalają na to warunki higieniczne - koniecznie sprawdźcie. Zresztą kolejne afery udowadniają, że często to co kupujemy butelkowane to nic innego tylko kranówka.


Na koniec wracając do śmieci. Segregujecie? 


Nasze kubły na co dzień nie stoją na wierzchu, wyjęłam je do zdjęcia. Używamy metalowego kubła na śmieci organiczne, oraz dwóch ikeowskich na plastiki i małego na szkło/puszki i inne rodzaje śmieci.

Reasumując dobre samopoczucie, design i zdrowie idą ze sobą w parze. Nic odkrywczego, ale mam nadzieję, że Was trochę zainspirowałam do przemyśleń, zmian i patrzenia w przyszłość. 

Wszystkim życzę ZDROWIA :) 

pozdrawiam An